|
Guestbook › See |
Write
Archive 2006 -
I |
II |
III |
IV |
V |
VI |
VII |
VIII |
IX |
X |
XI |
XII
Archive 2005 -
I |
II |
III |
IV |
V |
VI |
VII |
VIII |
IX |
X |
XI |
XII
Archive 2004 -
I |
II |
III |
IV |
V |
VI |
VII |
VIII |
IX |
X |
XI |
XII

2008-01-27 18:25:55
Zawsze słuchaj serca!!!
stanąć na rozstaju dróg
zamknąć oczy
okręcić się wokół
...i pójść gdzie cię nogi poniosą
chyba na nic innego nie mozna liczyć
jedynie szczęście poprowadzi cię w dobrą strone
skomentuj (3)
2007-10-21 12:16:54
zycie
czuje pustke
...i nic dodac nie moge..
skomentuj (9)
2007-06-08 09:12:27
jedna myśl
juz nnie stoje w miejscu
nie kzare wciaz nad jednym punktem
to co bylo - minelo
a co jest - przeminie tez....
skomentuj (19)
2007-02-03 13:51:35
wiezien samego siebie
skarby moje..
-moje mysli
nieustannie we mnie trwaja
kraza wokol mnie
a ja posrod nich
-osaczona..
skomentuj (1)
2006-11-05 12:26:56
!
... a oczy są zwierciadłem duszy ...
skomentuj (6)
2006-09-13 20:25:01
.
skomentuj (10)
2006-09-11 14:15:34
brak mi cie...
w cieniu rozpostarych skrzydel
lerze i patrze w niebo
ktorego nie widac
moze gdy minie noc
a skrzydla noc zabierze
spojrze w niebo
i ujrze slonce
ujrze ciebie
!
skomentuj (2)
2006-09-05 20:00:19
NO COMMENT !!!
.........niektóre sytuacje nie wymagają komentarza......
skomentuj (6)
2006-08-07 13:09:30
zly los
Gdy slonce wschodzi rzadko je widzimy
Jednak gdy zachodzi widac je zawsze
skomentuj (19)
2006-07-02 12:23:54
empatia to dobra rzecz
wakacje..czas odpoczynku i zmian. czuje jak z kazda chwila sie zmieniam i jak zmienia sie moje zycie.to nie takie proste pogodzic przeszlosc z terazniejszoscia a tymbardziej z przyszloscia..czasami mam wrazenie ze ludzie wymagaja ode mnie zbyt wiele. a wystarczy czasem po prostu nic nie mowic i pozwolic sie rozwijac
skomentuj (2)
2006-03-18 21:11:21
takie zycie...
czas plynie nieublagalnie
ludzie sie zmieniaja?
czy moze raczej pokazuja nam oblicze ktorego wczesniej nie znalismy?
tak czy inaczej - staja nam sie obcy...
przykre widziec jak ludzie z naszego otoczenia marnuja swoja szanse na dobre i szczesliwe zycie.....
skomentuj (11)
2006-02-10 15:27:46
W JAKI SPOSÓB PRAWO DO GODNEGO ŻYCIA WIĄŻE SIĘ Z PRAWEM DO GODNEJ ŚMIERCI.
Człowiek jest nad wyraz skomplikowaną istotą. Stawia sobie wiele pytań, a co gorsze stawia, sam, odpowiedzi na nie. Dlaczego jest to czymś złym? Otóż, gdy człowiek stawia sobie jakieś pytanie robi to z tego powodu, iż nie wie jak postępować, iż to, co go nurtuje, jest tematem jego pytania, stanowi swego rodzaju dlań zagadkę. Nie może, więc ten sam człowiek, który stawia sobie owo pytanie, na nie odpowiadać, gdyż nie byłoby sensu ani w stawianiu pytania, ani w odpowiedzi na nie, bo skoro potrafimy stworzyć odpowiedź, oznacza to, iż pytanie nie miało sensu, bo odpowiedź tak czy inaczej z góry została założona i nie widzieliśmy innej możliwości w tworzeniu odpowiedzi.
Istnieją jednak możliwości, dające nam szansę by się wykazać, czyli stworzyć warianty tych odpowiedzi, rzecz w tym, by nie zatracić się w zakładaniu tez i tworzeniu hipotez, by potrafić racjonalnie i z trzeźwym umysłem stwierdzić, co ma rację bytu, by budować odpowiedzi sensowne, czyli takie, które mają odniesienie do naszego życia i świata w ogóle.
W tym momencie możemy uznać, iż jesteśmy wolni w tworzeniu odpowiedzi, że nasze - teoretycznie niezależne myślenie stwarza nam nieskończone możliwości do budowania nowych tez, wedle naszego pomyślunku. Jednakowoż stwierdzamy, iż coś nas ogranicza, że nie możemy tworzyć tez absurdalnych i mówić rzeczy, które w naszej rzeczywistości nie mają odzwierciedlenia. Wobec tego, możemy stwierdzić, iż nasza obiektywność jest w rzeczywistości subiektywna.
Każdy, bowiem z nas może mieć poglądy różniące się od siebie diametralnie, lecz w jednym aspekcie są one do siebie podobne, mianowicie mają jedną rację bytu. Nie są czystą abstrakcją ani założeniem, ale przede wszystkim naszym poglądem i tym, co uważamy za prawidłowe i słuszne w danym momencie i na konkretny temat.
Z łatwością możemy w tym kontekście wywnioskować, iż prowadzone przez człowieka rozważania maja charakter tylko i wyłącznie subiektywny, pochodzący od niego, więc na miejscu byłyby każde inne możliwości rozważań na identyczny temat. Nie jest wiec dziwne, że ktoś nie zgadza się z czyimiś poglądami, to naturalna kolej rzeczy. Owszem nie ma nic złego w prowadzeniu rozważań, ale jest już błędem usiłowanie narzucenia komuś konkretnego toku myślenia, by ktoś doszedł do oczekiwanego przez nas wniosku. Nie miałoby, bowiem sensu prowadzenie takich rozważań, gdyż nie byłoby ono niczym więcej jak tylko powielaniem tego, co ktoś już pomyślał. Interesujące jest natomiast prowadzenie rozważania bez ukierunkowania, z szeroką gamą możliwości i typów rozwiązań dotyczących jakiegoś zagadnienia.
Jednym z ciekawszych zagadnień godnych uwagi i rozważań jest nasze życie, a jeszcze ciekawszym jest życie w kontekście śmierci. Są to, bowiem dwa sprzeczne stany i pojęcia. Gdy podejmujemy próbę rozważań na ten temat ukazują nam się określone opcje, schematy i tezy, które istnieją w naszym umyśle. Jest, więc Życie, które stanowi dla nas swego rodzaju zagadkę. Bowiem nie istnieje jasno i klarownie zdefiniowane jego pojęcie pod względem naszych doświadczeń, to jest naszych indywidualnych przemyśleń, które wypływają z indywidualnych przeżyć. Każdy z nas określa Życie w inny sposób, mamy różne wartości, ale z grubsza potrafimy je określić i wyszczególnić, przynajmniej te niektóre, uznawane ogólnie za przyswajalne. Identycznie rzecz ma się ze Śmiercią, jako "czymś"- bo przecież nieokreślonym bytem, jednak także nie możemy powiedzieć, że jest nie-bytem, bo Śmierć przecież istnieje. Powiązanie tych dwóch zagadnień ze sobą wiąże się jednoznacznie z określeniem ich jako ciąg następujących po sobie wydarzeń. Najpierw następuje początek, coś powstaje, tworzy się coś nowego i jest bytem, jako istota, to jest Życie. Jednak z upływem czasu zauważamy, iż życie nie jest czymś trwającym w nieskończoność, ale wiąże się bezpośrednio z czynnikiem następującym, czyli śmiercią. Jedno wynika, więc bezpośrednio z drugiego. Gdy powstaje życie, tworzy się nasza świadomość. Świadomość ta jest czymś zależnym od nas i czymś, na co wpływa cały świat zewnętrzny. Pomimo tego, iż jesteśmy na tym świecie zależni sami od siebie, jest jednak coś, co ma na nas wpływ i na nas oddziałuje. Pozostaje nam teraz zastanowić się, czym jest to, co na nas oddziałuje i co nami kieruje. Przeznaczenie? Los? Czas? A może Śmierć?
Każdy, kto stwierdzi, iż na jego życie nie ma wpływu nic poza nim samym znajduje się w błędzie. Bo przecież nasze życie to ciąg wydarzeń wynikających, bardziej lub mniej, jedno z drugiego. Każde nasze zachowanie i czyn- teraz, znajdzie swe odbicie w naszej przyszłości, lub nawet już jest owym odbiciem, co jednak nie oznacza, że nie może pozostawić po sobie kolejnego. W taki oto sposób jesteśmy odpowiedzialni za swoje życie i za to, co się naokoło nas dzieje. Jednak istnieje jeszcze wpływ świata zewnętrznego na nasze życie: przypadki, zbiegi okoliczności, wypadki, ale czy aby na pewno jest to przypadkowa kolej losu?! Jeżeli przyjmiemy, iż każda następna wynikła sytuacja jest poprzedzona przyczyną, na którą mieliśmy bezpośredni wpływ, nie możemy jednocześnie twierdzić, iż jest to przypadkowy układ losu, gdyż przeczylibyśmy wówczas sami sobie. Rzecz ma się inaczej, jeżeli od samego początku uważamy, iż nasze życie jest ciągiem przypadkowych wydarzeń niezależnych od nas a nam przeznaczonym. Jednak twierdzić, iż nic nie jest zależne od nas, bo wszystko zostało już z góry przewidziane i nam przepisane jest absurdem. Dlaczego tak uważam? Otóż, jeżeli rzeczywiście nic nie miałoby być zależne od nas, to nie mielibyśmy poczucia odpowiedzialności za nasze czyny, moglibyśmy robić, co nam się żywnie podoba, tłumacząc się, iż nasze czyny nie są zależne od nas samych i nie mamy wpływu na to, co się wokół nas dzieje i nie można by ukarać nikogo za jego przewinienia. Żylibyśmy w chaosie i nieładzie, nasz świat byłby niebezpieczny i nieprzewidywalny. A przecież tak nie jest.
Żyjemy w wolnym świecie, gdzie każdy z nas może myśleć, co chce, robić, co chce i żyć, jak chce, ale ze świadomością, że odpowiada za swoje czyny, że wszystko, co zrobi i czego dokona znajdzie swe odzwierciedlenie w świecie, którym żyje. Tak więc, paradoksalnie, w swej wolności jesteśmy ograniczeni, bardziej lub mniej świadomie.
Jeżeli uznajemy, że mamy prawo do godnego życia, możemy więc równie dobrze stwierdzić, że mamy prawo do godnej śmierci. Jak każdy wolny człowiek, dokonujemy w swoim życiu wyborów, oczywiście nie każdy będzie tym najlepszym z najlepszych, bo zawsze będzie nam się wydawało, ze moglibyśmy postąpić w inny - lepszy sposób, lub w inny - równie dobry. Jednak czasu nie cofniemy. Należy więc żyć godnie i postępować z rozwagą, tak by popełniać jak najmniej błędów, bo niemożliwym jest by nie popełniać ich wcale. Żyjąc w taki sposób możemy oczekiwać, iż dostaniemy coś w zamian, że spotka nas nagroda za wysiłki, trudy i udręki czyhające na nas na każdym kroku. Czym ta nagroda może być? Wydaje mi się, że każdy wyznacza ją sobie sam, sam ją sobie wypracowuje, a mianowicie to, co spotyka nas kolejnego dnia i docelowo, to co prędzej czy później nas spotka, bo jest nieuniknione, czyli: Śmierć, będzie w dużej mierze wynikiem naszych działań, tego co w życiu osiągnęliśmy, czego dokonaliśmy. Nie powinna nas Ona przerażać, nie jest przecież czymś nienaturalnym, to proces kształtujący zdrowe społeczeństwo, bo żyjąc ze świadomością czekającej na nas śmierci, możemy wykorzystywać w pełni, jak najlepiej każdy dzień i każdy moment, tak by nie utracić cennych i ulotnych chwil. Trzeba stawić czoła uciekającemu czasu i żyć tak, by przeżyć jak najwięcej. Dając wiele, wiele dostaniemy, nie pozostaniemy z niczym. Dostaniemy coś, co jest najważniejsze: ŻYCIE! Piękne, wartościowe, gdzie będziemy mieli świadomość spełnienia, gdzie nie będziemy żałowali upływającego czasu, a zawsze radośnie patrzyli w przeszłość ze świadomością, że przeżyliśmy swoje życie szczęśliwie, godnie, a przede wszystkim prawdziwie.
skomentuj (5)
2005-11-03 13:20:43
czas na refleksje?....
Żyjemy w świecie, który nie ułatwia nam w tym naszym szarym i zabieganym życiu odnalezienia czegoś, co ukrywa w sobie głębię czy piękno. Choć z pozoru wydaje się bezużyteczne lub nawet nie posiadające w sobie żadnych śladów piękna zawiera coś, co skłania nas do refleksji.
Dzisiejszy świat jest brutalny w swej prostocie, pogrążamy się w naszych codziennych, monotonnie wykonywanych czynnościach i tracimy coś ważnego, coś co odróżnia nas od nieczułych, zimnych maszyn głębię... uczucia, wrażliwość, stajemy się ludźmi nieszczęśliwymi. Obwiniamy innych za to, że nie mamy na nic czasu, ale czy my sami nie bierzemy na siebie tych wszystkich obowiązków, które tak nam ciążą kiedy mamy ochotę na coś innego, na chwilę odprężenia i zapomnienia?!
Mówimy, że w nasze życie wkrada się rutyna i monotonia, ale czy to nie my planujemy sobie każdy nasz dzień?! Można by teraz powiedzieć, że niektóre sprawy nie są naszym wyborem, są nieuniknione, że czasami życie dyktuje nam scenariusz i musimy robić rzeczy, które nie do końca są tym, na co mielibyśmy chęć. Bywa nierzadko, że coś trzeba wykonać, tak po prostu, bo ktoś nam każe lub dlatego, że tak się nam nasze życie ułożyło. Ale to nie prawda, w ten sposób okłamujemy samych siebie.
Nasze życie to tylko i wyłącznie nasz wybór i jeśliby się tak naprawdę nad tym zastanowić, nie usiłując się tłumaczyć przed samym sobą, to jest w tym, co mówię trochę racji. Nie ukrywajmy, że często nam się zdarza obwiniać innych za nasze niepowodzenia, brak czasu, za samotność, biedę, sukcesy innych, za degradację środowiska... długo można by tu jeszcze wymieniać. Potrafimy obwiniać cały świat za wszystko, co się wokół nas czy z nami samymi dzieje, ale samym sobie nie mamy nic do zarzucenia. Narzekamy, że świat jest zły, ale czy świata nie tworzymy właśnie my?! Wszyscy razem i każdy z osobna?!
To beznadziejne jak człowiek potrafi być próżny. Nie widzi niczego poza czubkiem swojego nosa, gdy chodzi o to zwykłe życie - w sklepie, szkole, pracy, w domu. Wszędzie, gdzie się znajdzie, myśli tylko co tu zrobić, by ułatwić Sobie życie, by je Sobie urozmaicić, by Sobie dogodzić, by to co "Swoje" było piękne, wygodne i nieskazitelne. Jednak gdy nadchodzi moment refleksji, gdy człowiek w pewnym momencie zaczyna się w końcu zastanawiać nad tym, co się wokół niego dzieje, dostrzega tylko, że Inni coś źle zrobili, że Ktoś coś mógł zrobić inaczej, może lepiej, ale żeby to komuś podpowiedzieć, czy mu pomóc to wykonać, by nie czuł się nieporadny i osamotniony... to przez myśl nam czasem nawet nie przejdzie.
Chcielibyśmy, aby ludzie żyjący obok nas pomagali nam, kiedy będziemy tego potrzebowali, ba! chcielibyśmy żeby pomagali nam nawet wtedy, gdy to nie będzie potrzebne. Oczekujemy od innych, ale od siebie samych - nie. Widzimy, co ktoś zrobił źle nie widząc jednocześnie, czego dobrego dokonał. Narzekamy na cały świat, ale to do niczego nie prowadzi. Ktoś mógłby przecież powiedzieć, że w tym momencie robię dokładnie to samo: narzekam i krytykuję. I miałby rację. Czy to do czegoś prowadzi?!
Można by tu polemizować, ale nie do tego zmierzam. Próbuję tylko uwidocznić kilka spraw, na które nie zwracamy uwagi, które stały się tak częste w naszym życiu, że aż naturalne. Przecież nie dziwi nas już sytuacja taka jak ta: oglądamy w wieczornych wiadomościach reportaż - grupka młodych ludzi, w centrum miasta, w biały dzień, brutalnie pobiła i okradła staruszkę, a przechodnie nawet nie zareagowali, bo "bali się groźnie wyglądających młodych ludzi i nie chcieli stać się ich kolejnymi ofiarami". To takie naturalne dla nas. Przejść obok człowieka potrzebującego pomocy, by samemu uniknąć kłopotów...
Nie okłamujmy się, wielu z nas postawionych w takiej sytuacji czym prędzej uciekłoby, aniżeli naraziło siebie na ryzyko. Teraz oczywiście wielu czytających ten artykuł ma prawo się zbuntować i powiedzieć, że oceniam ludzi uogólniając ich, szufladkując, mówiąc zarazem, że wiele osób stanęłoby w obronie takiego zaatakowanego, ale uwierzcie mi, gdyby tych odważnych, którzy w tym momencie deklarują swoją pomoc, postawić w
ekstremalnej sytuacji, na ulicy, a przed nim chociażby jednego człowieka atakującego kogoś bezbronnego, np. staruszkę, to odwróciłby się i uciekł albo po prostu przeszedł obojętnie. To dosadny przykład, ale
taka jest natura człowieka, pomimo wszystko jest w nas instynkt, który podpowiada nam, że aby przetrwać trzeba dbać o własne interesy, bo w "stadzie" przetrwają tylko najsilniejsi. Człowiek ewoluował, ale instynkty pozostały.
Nie wydaje mi się, żeby świat zmienił się z dnia na dzień i ludzie zaczęli oglądać się wokół siebie na innych. Wątpię, żeby to, co tu piszę, zmieniło czyjeś poglądy, ale warto czasem powiedzieć, co się myśli, a może w ten sposób chociaż dotknie się kogoś, czyjegoś sumienia. Jeśli ktoś poczuje się dotknięty czy urażony tym, co tu napisałam, to niech się zastanowi: dlaczego?
Warto bowiem czasem pomyśleć trochę nad życiem i zrobić chociaż tyle dla tego zmarnowanego świata, który chociaż poprzez piękno naszych dusz, które nieprzerwanie usiłujemy stłumić, stanie się łagodniejszy
dla krzywdzonych i choć odrobinę piękniejszy. Odkryjmy, co tak naprawdę jest ważne w życiu! Nie są to żadne pieniądze czy kariera - to tylko zwykła powierzchowność.
Platon ujął to tak: "(...) jeżeli u kogoś zbiegną razem piękne rysy charakteru w duszy, a w postaci rysy zgodne z nimi i harmonizujące, podpadające pod ten sam wzór, to dopiero byłby widok najpiękniejszy - dla każdego, kto umie patrzeć?"
Zacznijmy więc widzieć coś więcej poza naszą powierzchownością i zajrzyjmy tam, gdzie kryje się nasze właściwe oblicze. To, którego się tak boimy, bo jest ono niewyobrażalnie piękne.
skomentuj (7)
2005-09-22 14:24:36
Co dziś „sacrum”, a co „profanom”?
Żyjemy w XXI wieku, gdzie na każdym kroku spotykamy się z różnymi symbolami religijnymi. Niektórzy uważają, iż jest to „próba wyjścia Kościoła do ludzi”, by to, co związane z naszą wiarą, nie było obce, odległe, czy niedostępne, wręcz przeciwnie: by było namacalnym dowodem na to, że Bóg jest dla każdego, ale czy figurki stojące w domach, złocone i drogo zdobione obrazy świętych wiszące na ścianach naszych mieszkań są dowodem na to, że wiara jest dostępna dla każdego? Czy nie jest to czasem spospolicenie tego, co powinno być wyjątkowe i niepowtarzalne przez swoją świętość? Czy symbole naszej wiary nie zasługują na szacunek wyrażany poprzez to, gdzie je umieszczamy?
Moim zdaniem są pewne granice, które powinniśmy zachować. Nie mówię tutaj o tym, by usunąć wszystkie symbole religijne z naszych mieszkań, mówię tu o zachowaniu umiaru i wyczuciu, które pozwoli nam ocenić gdzie są granice. Dla mnie nie jest rzeczą normalną robić z domu kaplicę, czy świeckie miejsce święte, gdzie na każdym kroku widzimy figurki, obrazy i wielkie krzyże. To są przecież symbole naszej wiary, które przedstawiają świętych, do których się modlimy, którzy powinni być traktowani z wielką czcią i z całą pewnością ich wizerunki nie powinny być naszą codziennością.
Nie powinniśmy pozostawiać takich tematów bez oddźwięku, czy to normalne, że wolimy dziś przemilczeć problemy niż je rozwiązać? Tworzymy w ten sposób tematy tabu, bojąc się wyrazić swoje zdanie lub nawet, jeśli się już na to zdobędziemy, podejmując jakieś działania zostajemy skarceni za to, że w ogóle się tego podjęliśmy. Brakuje dziś ludzi, którzy nie będą się bali głośno powiedzieć ”stop” i zacząć działać. Bo czy jest coś złego okazywaniu zainteresowania tym, w co się wierzy?
skomentuj (7)
2005-09-22 14:23:37
ja-studentka?!
pomocy ludzie, ja wciaz nie wierze, ze dostalam sie na UAM i wiecie co... nawet nie chce mi sie stad wyjezdzac... przygotujcie sie teraz na nowa notke!...
skomentuj (0)
2005-07-18 16:50:53
no i po sprawie
szkoda mi tego torunia... na niego najbardziej liczylam, ale szczerze mowiac to nawet nie wierzylam ze sie tam dostane... a skoro to sie sprawdzilo... to nie wiem czy jest sens jechac na rozmowy kwalifikacyjne do poznania... a w kazdym razie, nie lamie sie, przeciez na studiach swiat sie nie konczy! i ludzie nie martwcie sie jak spotka was taki los jak mnie, tzn., ze sie nie dostaniecie na studia, zawsze jest cos innego co mozna robic i z tego sie cieszyc, chociazby zbijanie bakow, no co, to tez moze byc ciekawe... :P]
trzymcie sie
skomentuj (5)
2005-07-15 19:28:44
ostatnie chwile
dzisiaj powinny zostac ogloszone wyniki w toruniu... a tu wieczor i nadal zonkk... kurczę no... a ja juz mialam nadzieje ze sie dzis pozadnie wyspie... a tu nawet przez telefon mi nie chca powiedziec, mowia ze przysla poczta albo osobiscie tzreba w toruniu przeczytac... a w internecie jeszcze nic ni ma!!! aaaa!!! ja tu w koncu zwariuje... poki co to przy zdrowych zmyslach trzyma mnie tylko moj NIEDŹWIADEK
KOCHAM CIE!!!!!
i dziekuje ci za to, ze jestes przy mnie :*
skomentuj (5)
2005-06-03 13:30:11
hymmm...
no i coz... zyjemy tak w letargu oczekujac tych nieszczesnych wynikow, a ja szczerze powiem, ze mam juz tego serdecznie dosyc. chcialabym moc budzac sie rano, choc raz odetchnac spokojnie i powiedziec sobie, ze juz wszystko mam za soba, ale znajac zycie, dopoki nie umre niczego nie bede miala za soba i nigdy z ulga nie odetchne..
skomentuj (11)

*Blogi Znajomych* Norman kai majka bruder milencia milena jędrzej szymon Skamander Moniczka- Nini Ulotna- Niespo Faylin Bijka

Content by ashleyjoga |
Powered by Blog

Layout info:
- Design + Art. by Michelle - Copyright © DesignBox -
 All Rights Reserved.
|
|